Biuro prasowe
Jeśli coś zagraża PiS to nie rzeczowa krytyka, lecz błędy kierownictwa partii – wywiad
4 stycznia 2017

Panie pośle, nie dało się dłużej prowadzić debaty o standardach politycznych wewnątrz partii? Senator Jackowski – dość trafnie zauważył, że na skuteczność w polityce można liczyć tylko działając w grupie, nie w pojedynkę…

W marcu spotkałem się z Jarosławem Kaczyńskim przekazując mu swoje stanowisko w sprawie konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego i strategii podjętej przez Prawo i Sprawiedliwość po wyborach. Zgłaszałem projekt wyjścia z impasu przez obustronny kompromis i wolę porozumienia. Moja propozycja została odrzucona, a partia rządząca kontynuuje strategię, która zakłada podtrzymywanie konfliktu i niepotrzebne otwieranie dla niego kolejnych obszarów. Pozostając dłużej w Prawie i Sprawiedliwości autoryzowałbym styl uprawiania polityki, z którym fundamentalnie się nie zgadzam i który w mojej ocenie nie służy dobrze interesom Rzeczpospolitej. Moja decyzja jest jedyną możliwą konsekwencją stanowiska, które ogłosiłem publicznie i które nie zostało uwzględnione.

Nie widzi pan żadnych szans na uchwalenie pakietu demokratycznego? Jarosław Kaczyński chce przyznać opozycji prawa, których dotąd nie miała…

Oceniam działania ostatniego roku, a nie deklaracje. Praktyka ostatnich tygodni pokazuje, że nie ma autentycznej woli po stronie większości parlamentarnej do obniżenia napięcia. Pakiet demokratyczny to przejrzystość , zakaz odrzucania inicjatyw obywatelskich ,wysłuchanie publiczne z inicjatywy opozycji i rozszerzenie jej praw. Ten projekt został porzucony przez pis choć w poprzedniej kadencji domagaliśmy sie od Po akceptacji dla tych propozycji.

Nie boi się pan miana „zdrajcy”? Takie słowo przewija się w wielu komentarzach internetowych pod informacją o pana decyzji…

Takich słów używają ludzie, którzy nie potrafią odpowiadać na argumenty. De Gaulle powiedział – ten może w polityce zrobić dużo, kto nie boi się ryzyka nieobecności. Ja w pełni to ryzyko podejmuje i nie stanę się zakładnikiem złej polityki, która stoi w sprzeczności wobec wartości, których od lat broniłem w życiu publicznym. Mam także pełne przekonanie, że większość Polaków nie chce totalnej wojny, która odzieli Polaków na dwa, przeciwstawne plemiona. Mam poczucie, że reprezentuje dziś w życiu publicznym tych,  którzy chcą przezwyciężać konflikty i budować jedność wokół tego co absolutnie kluczowe.

Pojawiła się informacja, że nosi się pan z zamiarem kandydowania na prezydenta Wrocławia i że to brak poparcia PiS dla tych planów, a nie sprawa TK czy głosowania ws. budżetu, zaważyła ostatecznie na pana odejściu. To prawda?

To charakterystyczne ze ludzie wprowadzający w obieg kłamstwa nie maja odwagi mowić tego pod nazwiskiem .Nie prowadziłem żadnych rozmów z kierownictwem pis od marca ubiegłego roku gdy przedstawiłem prezesowi Kaczynskiemu propozycje kompromisu ws Tk.Zabieram głos w sprawie poważnej, dotykającej fundamentalnych elementów funkcjonowania państwa biorąc pod uwagę to ryzyko, że mój krok może wiązać się z nieobecnością w przyszłości w polityce. Nie kryje się za tym żaden plan marketingowy i kalkulacja. Dzisiaj koncentruję się na pracy w Parlamencie Europejskim i regionie i na dwa lata przed kolejnymi wyborami nie jest poważnym podejmować tak ważnych decyzji.

Pana adwersarze powtarzają też, że w sytuacji ostrej, dwubiegunowej walki dwóch obozów politycznych – pana decyzja, a wcześniej publiczna polemika z PiS, osłabiają partię, której mimo wszystko wiele pan zawdzięcza. Nie ma pan dyskomfortu? Poczucia, że to niewłaściwy moment?

Moja reakcja nie odnosi się do bieżących wydarzeń, a strategii kierownictwa PiS podjętej po wyborach. Nie zdecydowałem się na odejście z Prawa i Sprawiedliwości w szczytowym momencie konfliktu, aby nie dostarczać argumentów do eskalacji sporu żadnej ze stron. Obawiam się jednak, że spór w kolejnych tygodniach nie będzie wygaszany dlatego trudno liczyć na moment, który byłoby właściwszy. Jesli cos zagraża pis to nie rzeczowa krytyka ,lecz błędy kierownictwa partii.

Władze klubu odwołując się do pana honoru zaapelowały o złożenie mandatu europosła. Rozważał pan taką ewenetualność?

W żadnym razie nie sprzeniewierzyłem się programowym zobowiązaniom składanym w kampanii wyborczej. Bardzo rzetelnie wypełniam swoje obowiązki, reprezentując interesy obywateli Rzeczypospolitej, którzy pokładają nadzieję na wzmacnianiu bezpieczeństwa i realnego powiększania potencjału naszego kraju. Dzisiaj to co złe w debacie publicznej wnoszone jest przez polityków świadomie decydujących się na politykę konfliktu i nieprzejednania. Jestem przekonany, że dobrze służę Rzeczypospolitej i mam obowiązek dalej sprawować mandat powierzony mi przez Polaków, a nie partię.

Co dalej? Bierze pan pod uwagę związaniu się z inną formacją? Myśli pan o porzuceniu polityki? Czy też liczy pan na zmianę klimatu i w innych okolicznościach na ponowną współpracę z obozem szeroko pojętej prawicy? Raz już odchodził pan z PiS-u…

Zdecydowałem się na niezależny głos poza Prawem i Sprawiedliwością i innymi partiami biorąc pod uwagę, że może się to skończyć nieobecnością w polityce. Nie zamierzam jednak rezygnować z życia publicznego. Nie składam na razie żadnych deklaracji startu w wyborach. Będę solidnie wykonywał funkcję posła do Parlamentu Europejskiego. Zajmę się nadal planowaniem polityki i proponowaniem dobrych rozwiązań w tych obszarach, którymi zajmuję się od lat. Będę także kontynuował pracę z młodym pokoleniem i edukacją do życia publicznego w ramach mojego programu Obudź Swój Potencjał, którego praktyczny wymiar można znaleźć na stronie www.obudzswojpotencjal.pl.

wywiad dla www.wPolityce.pl