Kontakt
Biuro prasowe
Polska myśl budująca jedność
23 lipca 2011

Gazeta Wrocławska, 23.07.2011
wtorek, 26 lipca 2011 11:11
Kardynał Kominek, autor „Orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich”, był świadomym prekursorem pojednania polsko-niemieckiego oraz jedności Europy. Wrocław był zatem miejscem myśli budującej jedność Europy.

W czasie inauguracji polskiej prezydencji w Unii Europejskiej nie przypomniano, że polska myśl polityczna wcześniej niż francuska i niemiecka połączyła patriotyzm z otwarciem na współpracę narodów europejskich i z dążeniem do sprawiedliwości, co sprawia, że może inspirować niejedną debatę o przyszłości UE. Jeśli nazbyt często nie potrafimy odgrywać roli aktywnej w Europie dzieje się to wskutek słabości polityki realnej i wciąż anachronicznych instytucji państwowych, nie zaś ideowego zapóźnienia jak twierdzą często przedstawiciele lewicy. Robert Schuman, który powszechnie uznawany jest za twórcę koncepcji integracji europejskiej przedstawił argumenty na rzecz przejścia od tradycyjnego nacjonalizmu do patriotyzmu połączonego z poczuciem europejskiej wspólnoty później niż uczynili to Adam Czartoryski, Jerzy  Giedroyc czy Adolf Bocheński. W okresie dyktatury komunistycznej niezależna myśl polityczna w Polsce nie pogodziła się z podziałem Europy i nie raz samotnie upominała się o jedność Starego Kontynentu. Nawiązywała bowiem do silnej tradycji widzącej polski wysiłek niepodległościowy w szerszej europejskiej i uniwersalnej perspektywie.
Wydaje się, że wczesne narodziny polskiej myśli o współpracy narodów Europy nie byłyby możliwe bez doświadczenia utraty niepodległości i podziału Polski przez zaborców. Pierwsze istotne refleksje w tej dziedzinie zawdzięczamy księciu Adamowi Czartoryskiemu przywódcy Wielkiej Emigracji i założycielowi Hotelu Lambert. W latach dwudziestych jeszcze przed wybuchem Powstania Listopadowego Adam Czartoryski wydał pod pseudonimem „Essai sur la diplomatie”, w którym bronił prawa narodów do suwerennej egzystencji państwowej i wartości uniwersalnych jako podstawy ładu w stosunkach między narodami. Ze szczególną bezwzględnością poddawał krytyce dominującą w XIX wieku praktykę polityczną, która wyrażała się w zasadzie: ”Bierz, ale pozwól i mnie także zabierać”. Przywódca Hotelu Lambert domagał się respektowania praw małych narodów w imię moralności i realizmu, zakładał bowiem nietrwałość porządku europejskiego opartego na sile. Projekt Księcia Czartoryskiego zasługuje na uwagę również z tego względu, że stworzył go mąż stanu i polityk praktyczny, potrafiący łączyć zasady z politycznym realizmem. Dowiódł tego w okresie współpracy z carem Aleksandrem I, gdy podejmował próbę związania polskich aspiracji niepodległościowych z Rosją, jak i później w okresie emigracji, gdy zbudował Hotel Lambert z rozbudowaną siecią dyplomatycznych wpływów w całej Europie.
Do idei Adama Czartoryskiego nawiązywali krakowscy stańczycy definiujący bardzo wyraźnie związek Polski z chrześcijańską kulturą Zachodu. Chociaż krakowscy konserwatyści przeceniali znaczenie monarchii Austro–Węgierskiej widząc w niej wzorcowy przykład egzystencji wielu narodów w ramach jednego tolerancyjnego organizmu państwowego, to konserwatywna wykładnia patriotyzmu zasługuje na uznanie. Konserwatyści bronili chrześcijańskiej wizji patriotyzmu, który nie przeradza się w narodowy egoizm. Porównanie poglądów Tarnowskiego i Bobrzyńskiego z nacjonalizmem, który w tamtych czasach brał górę we Francji i Niemczech wypada jednoznacznie pozytywnie. Konserwatystom krakowskim zawdzięczamy również koncepcję liberalnej polityki wobec Ukraińców i wrażliwość, która dziś kształtuje wschodni wymiar polityki europejskiej. Wspomniany Tarnowski wskazywał na wspólne dla obu narodów niebezpieczeństwo rosyjskie : „na jednej ziemi siedzimy, musimy na niej żyć jedni i drudzy obok siebie, a prawo mamy do niej i jedni i drudzy …Na to prawo i Rusinów i Polaków jeden nastaje i gwałci je Moskal” .
Stosunek do narodów słabszych był prawdziwym testem dla polskiej myśli politycznej w okresie II Rzeczpospolitej. Wtedy zrodziły się idee jednego z najbardziej wpływowych ośrodków polskiej polityki jakim była paryska „Kultura”. Polityka wschodnia miała zasadniczy wpływ na ukształtowanie się pozytywnych poglądów Jerzego Giedroycia na przyszłość Europy. W latach trzydziestych dwudziestokilkuletni Jerzy Giedroyc wydaje „Bunt Młodych” i „Politykę” , pisma które odegrały ważna rolę w debacie publicznej tamtego okresu. Giedroyc przyciąga do pism publicystów młodego pokolenia Aleksandra i Adolfa Bocheńskich, Ksawerego i Mieczysława Pruszyńskich, Kazimierza Studentowicza, Stefana Kisielewskiego i Józefa Winiewicza. Zasadniczy wpływ na poglądy środowiska w sferze polityki zagranicznej miał Adolf Bocheński. W roku 1937 ukazała się jego praca „Między Niemcami a Rosją” z argumentami na rzecz niepodległości Ukrainy i partnerskiej współpracy z naszym wschodnim sąsiadem. Motyw ten obecny był również w publicystyce Adolfa Bocheńskiego ukazującej się na łamach periodyków wydawanych w czasie II Wojny Światowej przez II Korpus. Wypada zwrócić uwagę na tekst „Trudności polityczne Federacji Środkowo Europejskiej”, w którym pojawił się jeden z najciekawszych projektów integracji narodów naszej części Europy. Przed paroma laty przypomnieli go wrocławscy naukowcy Łukasz Machaj i Marek Maciejewski w Antologii tekstów polskiej XX wiecznej myśli europejskiej ( „O jedność Europy” UKiE, Warszawa 2007)
Pamiętajmy, że idee konfederacji narodów Europy Środkowej zyskały aprobatę ze strony rządu Władysława Sikorskiego. W grudniu 1939 premier Władysław Sikorski wyraził wolę uczestnictwa Polski w „solidarnym zespole państw słowiańskich”. Bardziej konkretnym przedsięwzięciem politycznym było podpisanie aktów konfederacji polsko-czeskiej z rządem Benesza, a dwa lata później Aktu Konstytucyjnego Polski i Czechosłowacji . Kluczowe znaczenie dla wznowienia koncepcji federacyjnych miał – rzecz jasna – akt agresji ze strony Niemiec i Rosji. Plany porozumienia polsko-czechosłowackiego nie zostały zrealizowane, polityka Benesza stawiała wyraźnie na kooperację ze Związkiem Radzieckim. Zostały jednak idee i argumenty pro federacyjne z zamysłem wytworzenia dużego bloku państw w strefie Adriatyku, Bałtyku i Morza Czarnego. Projekt miał tworzyć siłę równoważącą zagrożenie ze strony Niemiec i Rosji. Adolf Bocheński uważał, że przyszłość takiego związku leży w praktycznej solidarności i wymaga porzucenia pokusy dominacji. We wspomnianym tekście pisał: 
„Nowa federacja musi mieć charakter na wskroś nowoczesny i pierwszym jej nakazem musi być zerwanie z historią, która obfituje w tyle bolesnych dla naszych sąsiadów momentów. (…)Jeśli myślimy, że sąsiadujące z nami narody zamierzają się z nami połączyć po to, aby być zasymilowane, aby przestały istnieć – to jest omyłka”
W ostatniej fazie wojny Giedroyc i Bocheński mieli świadomość potrzeby uniwersalizacji polityki polskiej. W ich opinii idea niepodległości Polski musiała być związana z poparciem dla aspiracji wolnościowych narodów znajdujących się w strefie radzieckiej. Myśl polityczna paryskiej „Kultury” szła zatem od doświadczeń wschodnioeuropejskich do wyraźnej opcji na rzecz integracji europejskiej. Paryska „Kultura” opowiadała się za budową wspólnot europejskich i upominała się o prawa narodów ujarzmionych przez Związek Radziecki. W tej perspektywie myśl Roberta Schumana nie wydaje się rewolucyjna. Jej walorem jest wskazanie na chrześcijańskie podstawy integracji europejskiej i potrzebę przedefiniowania patriotyzmu. Trzeba mieć jednak świadomość, że jej prawdziwym adresatem była jedynie zachodnia część podzielonej Europy.
Tymczasem, głos na rzecz jedności Europy był silnie obecny nie tylko na emigracji, ale również w kraju pomimo ograniczeń nałożonych przez dyktaturę PRL. Pamiętać trzeba przede wszystkim o roli Kardynała Kominka rzeczywistego autora „Orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich.”, który był świadomym prekursorem pojednania polsko-niemieckiego oraz jedności Europy. Wrocław był zatem miejscem myśli budującej prawdziwą jedność Europy i bardzo szkoda, że dorobek Kardynała Kominka nie został przypomniany przez prezydenta Komorowskiego i premiera Tuska. Orędzie przypominało wkład Polski w kulturę Europy i napisane zostało z silnym przekonaniem, że jej jedność zostanie odbudowana wspólnym wysiłkiem narodów przedzielonych „żelazną kurtyną”. Papież Jan Paweł II odwoływał się do poglądów Kardynała Kominka, wolno zatem sądzić, że istnieje silny związek między sławnym „Orędziem” a ideą jedności Europy, która brzmiała w Papieskich wypowiedziach bardzo mocno od momentu słynnej homilii wygłoszonej na Wzgórzu Lecha w 1979 aż do adhortacji apostolskiej poświeconej problemom zjednoczonej Europy („Ecclesia In Europa” ). W kręgu tych idei powstawała „Solidarność” największy wolnościowy ruch w historii Europy, który odegrał istotną rolę w przywróceniu jedności Starego Kontynentu. Bez wątpienia uchwalone przez I Zjazd „Solidarności” „Posłanie do ludzi pracy Europy Wschodniej” było jednym z ważnych aktów przezwyciężania jałtańskiego rozdarcia. 
Tak więc polska polityka zagraniczna nie ma prawa cierpieć na brak idei i doświadczeń, które mogą nadal odrywać ożywczą rolę w kształtowaniu przyszłości jednoczącej się Europy. Mamy doświadczenie patriotyzmu otwartego na współpracę i solidarność z narodami Europy, mamy unikatowe doświadczenie wolności i solidarności. Idea solidarności, która oznacza prawdziwe partnerstwo wewnątrz Unii może także kształtować jej wrażliwość wschodnią. Jeśli coś stoi na przeszkodzie aktywnej roli Polski na arenie europejskiej, to brak ambicji i nowoczesnych instytucji będących warunkiem skutecznej polityki. Jeszcze jest czas, żeby przypomnieć wspaniałe dokonania polskiej myśli politycznej. Myśli, która leczy z kompleksów i czyni nas prawdziwymi współtwórcami Europy.
Kazimierz M. Ujazdowski
Tekst został opublikowany w Gazecie Wrocławskiej 23.07.2011 r.