Kontakt
Biuro prasowe
Zmiany w Konstytucji są niezbędne. Katalog potrzebnych zmian w Konstytucji jest bardzo szeroki
13 maja 2015

Dzisiaj obchodzimy święto Konstytucji 3 Maja. Druga na świecie, pierwsza w Europie, była dziełem prekursorskim. Uchwalona w czasie głębokiego kryzysu I Rzeczypospolitej stanowiła akt naprawy państwa, próbę ustanowienia nowoczesnego ustroju w obliczu wewnętrznej słabości i zewnętrznych zagrożeń.

Konstytucja z 1997 roku pomimo swych wielu słabości powinna być szanowana jako nadrzędny akt potwierdzający suwerenność państwa i chrześcijańskie źródła polskiego porządku prawnego. Może stanowić wsparcie w wielu toczących się współcześnie debatach cywilizacyjnych. Ustanawia silne gwarancje ustrojowe, które powodują na przykład, że przyjęcie Euro wymagać będzie zgody 2/3 Sejmu, zaś małżeństwo definiowane jest jako związek kobiety i mężczyzny.

Katalog potrzebnych zmian w Konstytucji jest bardzo szeroki. Obecna ustawa zasadnicza wprowadziła systemowy mechanizm wzajemnego blokowania się Prezydenta i Rządu. Głowa państwa nie ma do dyspozycji wielu instrumentów pozytywnych, ma za to silne prawo veta, które nie ma ustrojowego uzasadnienia. Efektywne demokracje zmuszają do przywództwa, polska Konstytucja zezwala zaś na ucieczkę od odpowiedzialności. Jeżeli Prezydent nadal ma być wybierany w głosowaniu powszechnym, to można rozważyć inspirację modelem francuskim. Tam prezydent może rozwiązać parlament, ale nie ma prawa veta. Sprawuje władzę poprzez rząd, zaś w przypadku koabitacji władza przechodzi w ręce premiera, któremu nie można przeszkadzać w rządzeniu.

Na rozważenie zasługuje redukcja liczebności Sejmu i Senatu. Zmniejszenie liczby parlamentarzystów nie może być aktem czysto populistycznym, towarzyszyć mu powinno umocnienie zaplecza eksperckiego, szczególnie w dziedzinie kontroli nad polityką europejską oraz realizacją budżetu państwa. Warunkiem dalszego istnienia Senatu jest zmiana jego misji. Kadencja Senatu powinna być oddzielona od kadencji Sejmu i trwać 6 lat. Senat powinien trzymać się z dala od bieżącego procesu politycznego i powoływać szefów instytucji wykraczających ponad spór międzypartyjny, jak prezesa Narodowego Banku Polskiego, Najwyższej Izby Kontroli czy Rzecznika Praw Obywatelskich. Trzy miejsca w Senacie powinny być obsadzane przez Polaków mieszkających poza granicami kraju. Takie rozwiązania funkcjonują na przykład we Francji i Chorwacji.

Niezwykle ważną kwestią do zmiany jest praktyczne wyłączenie władzy sądowniczej ze struktur państwa. Krajowa Rada Sądownictwa jest organem korporacji zawodowej. Skutkiem takiego modelu jest problem niesprawności sądów. Pod względem wskaźników jakości sądownictwa (mierzonych między innymi czasem potrzebnym na uzyskanie prawomocnego rozstrzygnięcia) polski wymiar sprawiedliwości znajduje się na jednym z ostatnich miejsc w Europie. Tym wszystkim problemom można byłoby zaradzić, ale wymaga to otwartości w poszukiwaniu rozwiązań, również konstytucyjnych, przy pełnym poszanowaniu zasady niezawisłości sędziów.

Pomimo wprowadzenia po 1989 roku ustroju demokratycznego polskie elity rządzące wciąż boją się oddać część władzy bezpośrednio obywatelom. Instytucje takie jak referendum czy ludowa inicjatywa ustawodawcza faktycznie nie funkcjonują. Jedynym głosowaniem powszechnym przeprowadzonym wbrew woli większości parlamentarnej było referendum uwłaszczeniowe w 1996 roku, które rozpisane zostało na podstawie „małej konstytucji” przez Prezydenta za zgodą Senatu. Obywatelskie projekty ustaw są zazwyczaj odrzucane w pierwszym czytaniu (jak ostatnia inicjatywa w sprawie prawa decydowania przez rodziców o wieku, w jakim rozpoczyna się edukacja szkolna ich dzieci) lub kierowane do prac w komisjach, w których tkwią do końca kadencji.

Tymczasem rozsądnie stosowana demokracja bezpośrednia będzie mobilizować Rząd do prowadzenia lepszej polityki, do większego uwzględniania postulatów zgłaszanych przez aktywnych obywateli. Należy znieść możliwość odrzucania w pierwszym czytaniu obywatelskich projektów ustaw, zaś Sejm powinien mieć narzucone maksymalne terminy prac nad nimi. Powinniśmy wprowadzić zasadę obligatoryjności referendum po zebraniu miliona podpisów. Takie głosowanie nie mogłoby dotyczyć spraw budżetu, polityki obronnej i amnestii. Wynik referendum powinien być wiążący bez względu na frekwencję. Wówczas nawoływanie do jego bojkotu straciłoby sens. Ta sama zasada powinna dotyczyć referendów lokalnych.

Zmiany potrzebne Polsce nie ograniczają się oczywiście do korekty Konstytucji. Niektórych obszarów nie da się jednak uzdrowić bez nowelizacji ustawy zasadniczej, a nawet częściowe zmiany mogą działać ozdrowieńczo. Czekanie pogłębia tylko zapóźnienie instytucjonalne Polski.

Poważna debata na temat zmian w Konstytucji jest niezbędna i prędzej czy później nieunikniona. Aby ją podjąć, potrzeba odwagi, dalekowzroczności i gotowości do poszukiwania kompromisu. Wspominając dzieło twórców Konstytucji 3 Maja, życzmy sobie, aby takich cech było w polskim życiu publicznym więcej.

autor: Kazimierz Michał Ujazdowski

tekst opublikowany na łamach portalu www.wPolityce.pl