Biuro prasowe
Brexit: Niezbędnik polskiego obywatela 3/2019
Wyrok sądu ws. zawieszenia Parlamentu. Najważniejszym wydarzeniem ostatnich dni był wyrok brytyjskiego Sądu Najwyższego ws. zawieszenia prac parlamentu. Zostało ono uznane za bezprawne.
Orzeczenie było bezwzględne: „Sąd uznał, że porada premiera dla Jej Wysokości była bezprawna, nieważna i bezskuteczna. To oznacza, że rozkaz królowej [o zawieszeniu parlamentu], do którego ona doprowadziła, również był bezprawny, nieważny i nieskuteczny i powinien zostać unieważniony. Oznacza to, że gdy Królewscy Komisarze wkroczyli do Izby Lordów, to przyszli z pustą kartką papieru. Prorogacja była nieważna i nieskuteczna, parlament nie został zawieszony. To jest jednomyślne orzeczenie wszystkich jedenastu sędziów” (tłumaczenie wyroku za Gazetą Wyborczą).
W związku z tym Ian Bercow, który jest spikerem Izby ogłosił, że Parlament musi się zebrać możliwie szybko, co nastąpiło w środę.
Debata w Parlamencie. Premier Boris Johnson skrócił swoją wizytę na posiedzeniu ONZ, by uczestniczyć w debacie parlamentarnej. W swym przemówieniu powiedział, uznaje wyrok sądu najwyższego, ale się z nim nie zgadza. Ponadto stwierdził, że sąd nie powinien się wypowiadać o sprawach politycznych.
Co najważniejsze, powtórzył, że 31 października Wielka Brytania wyjdzie z Unii – wolałby by był to Brexit z porozumieniem, ale dał też sygnał, że szykuje się do bezumownego Brexitu, jeśli nie uda mu się porozumieć z Brukselą. Ciągle więc nie zapowiada się na poproszenie Unii o przedłużenie negocjacji.
Gdyby tak jednak się stało, Unia zapewne odpowie pozytywnie. W Parlamencie Europejskim również w środę na posiedzeniu Komisji ds. Konstytucyjnych Guy Verhoftadt, koordynator ds. B
rexitu ze strony Parlamentu, zapowiedział, że jeśli Wielka Brytania o to poprosi, Parlament będzie takie rozwiązanie wspierał.
Raport Sky News dotyczący dyskryminacji obywateli Unii Europejskiej w Wielkiej Brytanii.
Według raportu Sky News, obywatele Unii Europejskiej są dyskryminowani i pomijani przy okazji starań o pracę czy o wynajem. Właściciele mieszkań i pracodawcy proszą obywateli Unii mieszkających na terenie Wielkiej Brytanii o pokazanie dokumentów potwierdzających ich settled status.
Jest to niezgodne z prawem unijnym, które wciąż obowiązuje w Wielkiej Brytanii – jest to dyskryminacja ze względu na kraj pochodzenia.
Jak informowaliśmy w poprzednim newsletterze, z końcem maja wnioski w systemie złożyło 750 tys. z ok. 3,6 miliona obywateli Unii, w tym zaledwie 132,4 tys. Polaków (14,6 proc. polskich mieszkańców Wysp).
O problemach ze statusem osoby osiedlanej pisaliśmy w poprzednich newsletterach. Osoby mające problem z otrzymaniem tego statusu, prosimy o pisanie do biuro@ujazdowski.pl. Przekażemy te dane do Parlamentu Europejskiego, który monitoruje tę sprawę i porusza ją w negocjacjach z brytyjskim rządem.
#BrexitInfo cz.1
Brexit: niezbędnik polskiego obywatela 
Siedem tez w sprawie odnowienia UE

Tezy wystąpienia prof. Kazimierza Ujazdowskiego w sprawie reformy Unii Europejskiej na debacie z udziałem prof. Joseph’a Weilera – amerykańskiego prawnika i profesora, specjalisty w dziedzinie prawa międzynarodowego i konstytucyjnego, rektora Europejskiego Instytutu Uniwersyteckiego we Florencji.

1 / Zmianę traktatów mógłby uzasadniać moment konstytucyjny, to znaczy powszechne akceptowane przekonanie, że bez instytucjonalnych reform nie da się przezwyciężyć kryzysu UE.

2/ Moment konstytucyjny nie występuję, traktat z Lizbony jest relatywnie nowy. Kryzys UE nie ma instytucjonalnego charakteru, zaletą aktualnych traktatów jest wewnętrzna elastyczność i możliwość wariantowego określenia relacji miedzy poszczególnymi aktorami i płaszczyznami integracji.

3/ Problemem Europy nie są chore instytucje, lecz postawy elit i złe praktyki. Europę trawi centralizm i protekcyjny stosunek elit do społeczeństw z jednej strony , z zaś drugiej egoistyczny eurosceptycyzm, który chce zlikwidować nawet podstawowe poziomy integracji (zamykanie rynków).

4/ Unia potrzebuje rekonstrukcji wzajemnego zaufania. Instytucje europejskie powinny powstrzymać się od centralizmu wyrastającego z nieufności do państw. Państwa muszą okazać zdolność do ponoszenia wspólnej odpowiedzialności za Europę. Słowem potrzebna jest synergia państw i UE.

5/ Raport Verhofstadta i raport Brok-Bresso nie odpowiadają na kryzys ponieważ powielają błędy centralizmu. Szczególnie raport Verhofstadt’a chce zacieśnia integracji kosztem pożądanej elastyczności, chce budować UE wyłącznie wokół Eurostrefy, wprowadza głosowanie większościowe, osłabia Radę UE i pozostawia poza Unią państwa, które nie godzą się na dogmatycznie zaprojektowaną integrację. Raport Broka jest mniej radykalny, ale narusza równowagę instytucjonalną kosztem państw, między innymi likwiduje stanowisko przewodniczącego Rady Europejskej i osłabia pozycję Rady.

6/ Po brytyjskim referendum potrzebujemy Europy zachowanej w dużej skali i wewnętrznie elastycznej, usuwającej nieformalne bariery krępujące wspólny rynek i pozwalającej na rozwój krajom, które pozostały przy narodowych walutach. W tej sytuacji potrzeba nam nie dogmatyzmu, lecz praktycznego funkcjonalnego podejścia do integracji.

7/ Tego typu reformy mogą być dokonane w ramach traktatów. Możliwa jest ściślejsza integracja w dziedzinie walki z terroryzmem, ochrony granic zewnętrznych. Wreszcie UE potrzebuje terapii transparentności, która jest warunkiem rozliczalności polityki i odbudowy zaufania obywateli.

Po wyborach w USA

Kampanie wyborcze mają moc uzdrowienia polityki. Ta, ze względu na brutalność pogłębiła nieufność obywateli do politycznych elit. Sukces Donalda Trumpa to reakcja na korupcję polityki umiarkowanej i utratę kontaktu z obywatelami. Trzeba życzyć Amerykanom by nowa prezydentura miała inny styl niż kampania. Żeby zintegrowała wspólnotę i przywróciła witalność USA. Deklaracje Donalda Trumpa wywołują niepewność co do współodpowiedzialności Ameryki za bezpieczeństwo Europy i naszego regionu. Pod tym względem program Clinton dawał nadzieję na kontynuację polityki, która rozpoznała neoimperializm Putina. Dziś liczę na to, że tradycja odpowiedzialnej polityki zagranicznej zwycięży i że bardziej ona niż deklaracje wyborcze określi zaangażowanie USA w Europie.

Kazimierz Ujazdowski

http://edition.cnn.com/election/results/president

Po wizycie kanclerz Merkel i prezydenta Holland’a czas na wspólną obecność w PE prezydentów państw Grupy Wyszehradzkiej

Wspólna wizyta Merkel i Holland’a była manifestacją wrażliwości Europy Zachodniej, nie zaś całej i zróżnicowanej UE. Przewodniczący PE Martin Schultz dopuścił się nadużycia mówiąc, że wspólne stanowisko Francji i Niemiec ma prawo być podstawą decyzji całej UE. Trzeba doceniać znaczenie francusko-niemieckiego pojednania i jego wpływ na jedność Europy. Było ono dziełem wybitnych polityków: De Gaulle a i Adenauera. Nie można jednak traktować współpracy miedzy tymi dwoma narodami, jako jedynego klucza do przyszłości Starego Kontynentu.

Trzeba podkreślić, że współpraca najsilniejszych państw bardzo często dzieje się poza metodą wspólnotową, właściwą dla partnerstwa solidarności. W wystąpieniu Kanclerz Niemiec i prezydenta Francji nie zabrzmiały, silnie, bo nie mogły zabrzmieć, sprawy ważne dla Europy Środkowo -Wschodniej (bezpieczeństwo Europy wobec imperializmu Putina, modernizacja przemysłu węglowego, udział państw naszej części Europy w wydatkach na naukę i badania UE). Prawdziwa solidarność wymaga wzajemnego szacunku dla punktów widzenia i potrzeb partnerów. Niemcy i Francji mają prawo do dzielenia się własnym doświadczeniem. Podobnie Polska i państwa Grupy Wyszehradzkiej maja prawo do wyrażenia własnej wrażliwości i podejścia w sprawach europejskich. Tylko wtedy Europa będzie prawdziwie partnerska i solidarna. Wizyta Holland ‚a i Merkel wskazuje na potrzebę wspólnego głosu w UE państw naszego regionu. Czas na wspólną wizytę prezydentów państw grupy Wyszehradzkiej w Strasburgu. Byłaby ona wyrazem solidarności regionalnej, tak potrzebnej Polsce i naszym sąsiadom.

Kazimierz M. Ujazdowski

UMP wygrywa wybory samorządowe we Francji

UMP wygrywa wybory samorządowe we Francji .

Wybory samorządowe we Francji przyniosły dwie istotne informacje o sytuacji politycznej nad Sekwaną. Pierwszą jest oczywiście zwycięstwo gaullistowskiej UMP (37 %), która wyraźnie pokonała rządzących socjalistów (27%) i Front Narodowy Marine Lepen. (23-26%).

Sarkozy miał prawo powiedzieć tuż po ogłoszeniu wyników, że alternacja (wymiana władzy) jest w toku. UMP pomimo wewnętrznych podziałów staje się faworytem wyborów prezydenckich, które odbędą się za dwa lata. A zatem potencjalni kandydaci gaullistów Sarkozy albo Juppe mają szansę na objęcie urzędu prezydenta V Republiki.

Po drugie wbrew przypuszczeniom wielu komentatorów dynamika poparcia dla FN ma granice, partia nie zajęła pierwszego miejsca. Jednocześnie widać gruntowną zmianę systemu partyjnego. V republika dzięki powszechnym wyborom prezydenckim i większościowemu prawu wyborczemu (wybory w 2 turach) doprowadziła już w latach 60. do ukształtowania się systemu dwóch wielkich bloków: centroprawicy i socjalistów. Obok nich istniały dwie formacje mniejsze: komuniści i skrajna prawica. Wybory samorządowe ostatecznie zniosły ten system. Francja ma dziś system trójpartyjny i będzie mieć taki jeśli Front ugruntuje swoje poparcie na poziomie ponad 20 % .W najbliższych latach batalie polityczne będę toczyć się w trójkącie UMP PS FN. System większościowy w 2 turach zaprojektowany w 1958 roku z myślą o wyeliminowaniu Francuskiej Partii komunistycznej będzie tym razem działał przeciw partii Marine Lepen.

Kazimierz Michał Ujazdowski

Grupa Farage’a rozpadła się. To kara za faktyczną prorosyjskość

Po wczorajszym posiedzeniu Konferencji Przewodniczących Parlamentu Europejskiego, decyzyjnego gremium dla całej izby podano do publicznej informacji wiadomość, że grupa parlamentarna „Europa Wolności i Demokracji Bezpośredniej”, której przewodniczącym jest Nigel Farage przestała istnieć, gdyż nie spełnia jednego z wymagań formalnych – nie gromadzi posłów z 7 różnych krajów europejskich. Swój akces do grupy wycofała Pani Poseł Iveta Girgule z Łotwy w odpowiedzi na pozytywne komentarze lidera grupy wobec bieżącej polityki rosyjskiej.

Upadek grupy Farage’a to dobra wiadomość i rzadki przykład kary za lekceważenie państw zagrożonych przez Rosję. Farage uprawia politykę podyktowaną brytyjskim egoizmem i nie ma prawdziwej zdolności do wpływu na politykę europejską. Demonstrował lekceważenie dla Europy Środkowej i Wschodniej, za to został ukarany przez deputowaną Grigule z Łotwy. Wypada się tylko z tego cieszyć. Rzadko zdarza się sankcja za faktyczną prorosyjskość.

Kazimierz M. Ujazdowski

Francuzi przestańcie być bezbronni wobec polityków

Dorobek MANIF POUR TOUS nie do pominięcia przez francuską centroprawicę.

Przed paroma dniami w „Le Figaro” ukazały się dwa teksty poruszające kluczowe problemy kryzysu politycznego w Francji. Eric Boucher w wywiadzie zatytułowanym Francuzi przestańcie być bezbronni wobec polityków (Les francais, cessez d’être indulgents envers les politiques, „Le Figaro”, 9.10.2014) stwierdza, że jeśli Francja nie dokona zasadniczej zmiany swojej polityki zostanie definitywnie zdystansowana przez kraje, które miały odwagę przeprowadzić reformy na rzecz konkurencyjności swoich gospodarek. Boucher mówi o nowym zjawisku emigracji najlepiej wykształconych Francuzów do Anglii i Stanów Zjednoczonych. Rządy prezydenta Hollanda doprowadziły do największego po II Wojnie Światowej regresu pozycji międzynarodowej Francji i unieruchomienia gospodarki.

W tym samym numerze ukazał się nie mniej interesujący tekst, który wyszedł spod pióra Luca Ferry. Autor nie kryje sympatii do UMP i z nią wiąże nadzieję na społeczną i polityczną zmianę. W artykule Il faut réconcilier les trois droites, („Le Figaro”, 9.10.2014) wyraża przekonanie o konieczności porozumienia trzech nurtów prawicy: wrażliwości liberalnej (redukcja deficytu i biurokracji), republikańskich eurosceptyków reprezentowanych przez Henri Guiano oraz nurtu chrześcijańskiego i tradycyjnego wyrażanego przez Manif pour tous. Ten ostatni jest wyrazem obywatelskiego sprzeciwu wobec legalizacji związków partnerskich wraz z prawem do adopcji. Budzi podziw jako największy w Europie ruch społeczny na rzecz cywilizacji życia. Inicjatorzy Manif pour tous wystrzegają się bezpośrednich związków z partiami politycznymi. Wytworzyli jednak siłę, która zdaniem Luca Ferry stanowi dziś ważną składową siły społecznej centroprawicy. Luc Ferry uważa, że każdy z kandydatów UMP na prezydenta musi ustosunkować się do potencjału Manif pour tous. Jeśli ma rację, to zwycięstwo nad socjalistami w wyborach prezydenckich może przyczynić się do odrodzenia wartości podstawowych i praw rodziny w kraju, który niegdyś miał tak wielkie znacznie dla kultury chrześcijańskiej.

Kazimierz M. Ujazdowski

Sarkozy z polskiej perspektywy

Start Nicolasa Sarkozy’ego trzeba rozważyć z polskiej perspektywy. Nie mam szczególnej sympatii do tego polityka, choć warto zauważyć, że zawsze zachowywał jednoznacznie krytyczne stanowisko wobec dziedzictwa maja 68 roku i był za to szczerze znienawidzony przez francuską lewicę. Uważam jego start w wyborach prezydenckich za dobry dla Polski z dwóch względów.

Po pierwsze, jestem przekonany, że to Sarkozy jest w stanie wygrać z Marine Le Pen. Front Narodowy jest partią jednoznacznie prorosyjską. Widać to gołym okiem w Parlamencie Europejskim gdzie działa duża delegacja tego stronnictwa. W ubiegły czwartek posłowie Frontu próbowali zakwestionować układ stowarzyszeniowy z Ukrainą i czynili to tak gorliwie jak niegdyś wysługiwała się Moskwie Francuska Partia Komunistyczna.

Po drugie, powinno nam zależeć na Europie zrównoważonej, w której obok Niemiec istnieje co najmniej kilka silnych państw. Sarkozy pomimo swych wad może przywrócić znaczenie Francji. Jego kampania prezydencka musi wyrażać wolę głębokiej zmiany. Dziś polityka francuska znajduje się w totalnym marazmie, co dodatkowo sprzyja hegemonii Niemiec ze szkodą dla europejskiej solidarności.

Rzecz jasna bardziej istotne jest to, by Polska odzyskała podmiotowość i znalazła się w gronie państw kształtujących Europę. Warto mieć jednak w przyszłości partnerów do polityki, która wewnętrznie zbalansuje Europę.

Kazimierz M. Ujazdowski