Biuro prasowe
Unia Europejska – solidarna i pragmatyczna

Poniżej prezentujemy omówienie badań sondażowych, których autorami są  Thomas Raines, Matthew Goodwin i David Cutts (Chatham House, The Royal Institute of International Affairs).

Unia Europejska i jej kraje członkowskie są w stanie politycznego wrzenia już od dekady. Warunkiem wstępnym przezwyciężenia kryzysu w zarządzaniu Unią, a także jej politycznej i gospodarczej odnowy jest lepsze zrozumienie co leży u podstaw stosunku poszczególnych grup społecznych oraz politycznych elit do tej organizacji, tego jak przebiegają linie podziału i gdzie są punkty zbieżne.

Opracowanie niniejsze oparte jest na szeroko zakrojonym badaniu opinii publicznej przeprowadzonym między grudniem 2016 i lutym 2017 w 10 krajach członkowskich, w dwóch grupach – liczącej 10 000 osób reprezentatywnej próbie obywateli oraz próbie liczącej ponad 1800 osób zaliczanych do elity europejskiej mającej wpływ na politykę, media, gospodarkę oraz życie społeczne na szczeblu lokalnym, regionalnym, krajowym i europejskim.

Wyniki badania wskazują na rozbieżność w podejściu do objętych badaniem pytań pomiędzy elitą i społeczeństwem, ale waha się ona w zależności od poszczególnych kwestii. Obie grupy cechuje podobny stosunek pojęcia europejskiej solidarności, demokracji i sensu europejskiej tożsamości. Wyniki wykazują również istotne różnice w ogólnych postawach i przekonaniach oraz doświadczeniach życiowych. Przedstawiciele elity częściej korzystają z dobrodziejstw integracji, są bardziej liberalni i optymistyczni. Z drugiej strony odnotować należy niezadowolenie wielu grup społecznych z efektów integracji – Unia postrzegana jest negatywnie, pada postulat przywrócenia pierwotnych uprawnień krajom członkowskim, wyrażany jest niepokój związany ze skutkami imigracji. Jedynie 34% obywateli objętych badaniem stwierdziło, że skorzystali na członkostwie w Unii podczas gdy 71% przedstawicieli elit udzieliło na to pytanie odpowiedzi pozytywnej. Większość badanych obywateli (54%) uważa, że ich kraje były lepszymi miejscami do życia 20 lat temu.

Podziały widoczne są także w obrębie grupy obywateli, z których część jest bardziej liberalna, a część bardziej autorytarna, zwłaszcza w kwestii tożsamości. Ten podział ma dużo większe znaczenie w kształtowaniu stosunku do Unii Europejskiej niż różnice wynikające ze statusu ekonomicznego czy doświadczania biedy. Wiele wskazuje na to, że polityczne wyzwania wynikające z tego podziału utrzymają się jeszcze przez wiele lat, nawet gdy powróci trwały, dynamiczny wzrost gospodarczy.

Brak jest konsensusu wśród elit co do kierunku, w którym miałaby podążać Unia. Tak jak reprezentanci elit są zgodni co do tego, że na członkostwie w Unii korzystają, tak nie podzielają jednego stanowiska w kwestii kierunku dalszej integracji. Wyniki sondażu wykazują, że elity unijne nie są wcale pro-integracyjne; 28% opowiada się za status quo, 37% uważa, że instytucje unijne powinny uzyskać więcej uprawnień, zaś 31% jest za przywróceniem prerogatyw państwom członkowskim. Większość sprzeciwia się budowie „Stanów Zjednoczonych Europy”, chociaż dość duże jest jednocześnie poparcie dla głębszej integracji strefy Euro.

Wyniki sondażu wskazują wyraźnie, że polityka unijna ewoluowała od mediacji pomiędzy grupą pro-integracyjnych elit i sceptyczną opinia publiczną do zróżnicowania postaw w obrębie obu grup. Ma to istotne znaczenie dla dalszej debaty o przyszłości Europy.

Dużym poparciem zarówno wśród obywateli jak i elit cieszy się idea unii opartej na solidarności: sondaż wykazał, że 77% przedstawicieli elit i 50% obywateli uważa, że kraje bogatsze powinny wspierać biedniejsze kraje członkowskie. Przeciwnego zdania jest jedynie 12% przedstawicieli elit i 18% obywateli. Nie upraszcza to wyzwań związanych z budową sprawiedliwszej, bardziej zwartej unii, ale świadczy o przekonaniu, że unia państw o różnych poziomach zamożności i rozwoju gospodarczego wciąż opierać się powinna na solidarności.

Różne podejście przedstawicieli elit do przyszłości Unii Europejskiej stwarza przestrzeń dla nowych idei i wizji. Brak konsensusu co do rozdziału prerogatyw pomiędzy instytucje unijne i państwa członkowskie, czy wizji federalizmu, wskazuje na potrzebę istnienia przywództwa politycznego zdolnego do przedstawienia długoterminowej wizji mogącej uzyskać poparcie większości przedstawicieli elit jak i zwykłych obywateli. Poprawa wyników gospodarczych w połączeniu z wynikami wyborów we Francji i Niemczech i związaną z nimi względną stabilizacją polityczną, może być okazją do zapoczątkowania procesu politycznej i gospodarczej odnowy. Jest on o tyle prawdopodobny, że we Francji wybory prezydenckie wygrał Emmanuel Macron, a jednocześnie sondaż wykazuje stosunkowo podobny poziom poparcia dla przywództwa niemieckiego wśród społeczeństwa i elit: odpowiednio 48 i 62% ocen pozytywnych dla roli Niemiec w UE przy 28 i 23% ocen negatywnych.

Europa powinna wyjść poza ramy debaty binarnej. Brak wyraźnej większości w opinii na temat dalszego kierunku rozwoju integracji wymaga wypracowania agendy uwzględniającej różnorodność perspektyw unijnych i wycofania z debaty dość mglistych pojęć „więcej” lub „mniej’ Europy. Wielu spośród tych, którzy wyrażają zadowolenie ze skutków członkostwa w Unii jednocześnie nie chce wyposażania unijnych instytucji w dodatkowe kompetencje kosztem państw. Znaczna liczba zwykłych obywateli i elit wyraża pogląd, że skorzystali na członkostwie, ale kraje członkowskie powinny odzyskać swoje kompetencje. Prawdziwa odnowa polityczna w Europie wymaga debaty bardziej otwartej, nastawionej na prezentację różnych, często przeciwstawnych sobie opinii, debatę, której uczestnicy będą obdarzeni odpowiednią polityczną wyobraźnią.

Strategie dla przyszłości Unii kładące akcent na integrację kilku prędkości nie uwzględniają faktu, że linie uskoku przecinają cały kontynent europejski. A to wymaga elastycznego podejścia do przyszłej integracji, nie takiej, która miałaby powstać w oparciu o rdzeń Unii i jego peryferie.

Podziały w obrębie społeczeństw są tak samo istotne jak podziały między poszczególnymi państwami członkowskimi i będą wymagały zastosowania różnych strategii. Jeśli chcemy zwiększyć poparcie społeczne dla UE nie możemy poprzestać jedynie na wzmacniania jej roli w poprawie poziomu życia unijnych jej obywateli. Szefowie instytucji unijnych jak i politycy z poszczególnych państw członkowskich muszą zacząć starać się niwelować różnice w podejściu ich i społeczeństw do bardziej złożonych kwestii społecznych, takich jak lęk przed utratą tożsamości narodowej, falą imigracji, czy nierównym – w ich ocenie – dostępem do szans stwarzanych przez integrację. Trzeba przeformułować debatę na temat kierunku rozwoju Unii tak aby uwzględniała obawy w związku z poczuciem zagrożenia tradycji i kultur narodowych oraz niepokoje związane z rozwojem sytuacji gospodarczej.

Siedem tez w sprawie odnowienia UE

Tezy wystąpienia prof. Kazimierza Ujazdowskiego w sprawie reformy Unii Europejskiej na debacie z udziałem prof. Joseph’a Weilera – amerykańskiego prawnika i profesora, specjalisty w dziedzinie prawa międzynarodowego i konstytucyjnego, rektora Europejskiego Instytutu Uniwersyteckiego we Florencji.

1 / Zmianę traktatów mógłby uzasadniać moment konstytucyjny, to znaczy powszechne akceptowane przekonanie, że bez instytucjonalnych reform nie da się przezwyciężyć kryzysu UE.

2/ Moment konstytucyjny nie występuję, traktat z Lizbony jest relatywnie nowy. Kryzys UE nie ma instytucjonalnego charakteru, zaletą aktualnych traktatów jest wewnętrzna elastyczność i możliwość wariantowego określenia relacji miedzy poszczególnymi aktorami i płaszczyznami integracji.

3/ Problemem Europy nie są chore instytucje, lecz postawy elit i złe praktyki. Europę trawi centralizm i protekcyjny stosunek elit do społeczeństw z jednej strony , z zaś drugiej egoistyczny eurosceptycyzm, który chce zlikwidować nawet podstawowe poziomy integracji (zamykanie rynków).

4/ Unia potrzebuje rekonstrukcji wzajemnego zaufania. Instytucje europejskie powinny powstrzymać się od centralizmu wyrastającego z nieufności do państw. Państwa muszą okazać zdolność do ponoszenia wspólnej odpowiedzialności za Europę. Słowem potrzebna jest synergia państw i UE.

5/ Raport Verhofstadta i raport Brok-Bresso nie odpowiadają na kryzys ponieważ powielają błędy centralizmu. Szczególnie raport Verhofstadt’a chce zacieśnia integracji kosztem pożądanej elastyczności, chce budować UE wyłącznie wokół Eurostrefy, wprowadza głosowanie większościowe, osłabia Radę UE i pozostawia poza Unią państwa, które nie godzą się na dogmatycznie zaprojektowaną integrację. Raport Broka jest mniej radykalny, ale narusza równowagę instytucjonalną kosztem państw, między innymi likwiduje stanowisko przewodniczącego Rady Europejskej i osłabia pozycję Rady.

6/ Po brytyjskim referendum potrzebujemy Europy zachowanej w dużej skali i wewnętrznie elastycznej, usuwającej nieformalne bariery krępujące wspólny rynek i pozwalającej na rozwój krajom, które pozostały przy narodowych walutach. W tej sytuacji potrzeba nam nie dogmatyzmu, lecz praktycznego funkcjonalnego podejścia do integracji.

7/ Tego typu reformy mogą być dokonane w ramach traktatów. Możliwa jest ściślejsza integracja w dziedzinie walki z terroryzmem, ochrony granic zewnętrznych. Wreszcie UE potrzebuje terapii transparentności, która jest warunkiem rozliczalności polityki i odbudowy zaufania obywateli.

Czy Parlament Europejski poprze prawa polityczne obywateli?

Jedna z innowacji traktatu lizbońskiego — Europejska Inicjatywa Obywatelska (EIO) — znajduje się w stanie kryzysu. Traktat dał grupie, co najmniej miliona obywateli UE z przynajmniej siedmiu państw członkowskich prawo do zwracania się do Komisji Europejskiej z wnioskiem o podjęcie działań prawnych. Nowe prawo polityczne dla obywateli prezentowane było jako wyraz demokratycznego otwarcia. EIO jest jedyną instytucją unijną zbudowaną w logice demokracji partycypacyjnej. Niestety, praktyka odbiega od deklaracji traktatowych.

Tylko trzy inicjatywy zebrały odpowiednią liczbę podpisów i zostały dopuszczone do rozpatrzenia: „Right to water”, proponująca uznanie wody za dobro niekomercyjne, „Stop Vivisection” domagająca się zaprzestania doświadczeń na zwierzętach i „One of us”. Ta ostatnia zyskała 1 mln 720 tys. podpisów z 20 krajów (we Włoszech 624 tys., w Polsce 236 tys.). Inicjatorzy „One of us” domagają się podjęcia prac nad przepisami na rzecz ochrony życia (przede wszystkim zakaz eksperymentów nad embrionami). Komisja Europejska pod przewodnictwem Barroso odmówiła podjęcia działań w tej sprawie.

Trzeba brać pod uwagę, że nie zawsze Parlament Europejski reaguje skutecznie i szybko na kryzys instytucji unijnych. Jednak tym razem komisja AFCO podjęła działania, które mogą doprowadzić do urealnienia Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej. Bez wątpienia podstawą raportu ws. EIO jest zaufanie do praw obywateli i wola ich praktycznego stosowania.

Dokument przyjęty niedawno przez komisję AFCO uwzględnia wiele z podnoszonych przez organizacje społeczne zarzutów. M. in. zwraca uwagę Komisji Europejskiej na niedostateczne wyjaśnienia składane autorom inicjatyw odrzuconych przy rejestracji i wzywała KE do ich uzupełnienia. (pkt 15). Proponuje także bardziej otwarte podejście do postulatów obywateli i zachęca Komisję do „rejestrowania tylko części danej inicjatywy, jeżeli nie wchodzi ona całkowicie w zakres kompetencji Komisji” (pkt 16) Wsparcie prawne dla aktywnych organizacji społecznych mogłoby polegać także na pomocy w złożeniu odpowiednich inicjatyw przed organy kompetentne do rozpatrzenia danej sprawy, a przynajmniej ich wskazanie, jeśli przedmiot inicjatywy nie leży w kompetencji KE (pkt 16). Co bardzo ważne, raport zauważa problem potencjalnego konflikt interesu Komisji Europejskiej. Z jednej strony jest to jedyna instytucja, która może dopuścić daną propozycję do udziału w procedurze a z drugiej ocenia ją i decyduje o ostatecznym losie (przyjęciu lub odrzuceniu). Nie ma zatem przeciwwagi dla władzy KE (pkt 13). Być może Parlament Europejski mógłby przejąć część kompetencji KE lub współdecydować w kluczowych sprawach (pkt 14).

Moje poprawki miały na celu wzmocnienie wymowy raportu tak, żeby maksymalnie wyeliminować arbitralność Komisji, która powinna podlegać większej presji a jej obowiązki być precyzyjnie nazwane. I tak powinno się wprowadzić limit 12 miesięcy na opracowanie aktu prawnego dotyczącego pomyślnie przeprowadzonych inicjatyw obywatelskich (pkt 30). Te inicjatywy obywatelskie, które zyskały szerokie poparcie powinny mieć ułatwiony dostęp w dotarciu do opinii publicznej. Komisja mogłaby uwzględnić możliwości finansowania emisji programów promocyjnych w radiu i telewizji (poprawka przyjęta w pkt 33).

Cieszę się, że moje poprawki zostały w większości uwzględnione w ostatecznej wersji dokumentu. Polityczny sens raportu Schoplina to presja na Komisję Europejską by stosowała instytucje EIO z otwarciem i zaufaniem do obywateli. Deklaracje komisarza Timermansa o potrzebnie zerwania z podejściem dogmatycznym budzą pewne nadzieje. Kluczowe jest jednak to jak Komisja Europejska odpowie na zasadnicze wezwanie raportu, czyli redukcję jej własnej arbitralności.

Kazimierz M. Ujazdowski

Federalizacja ordynacji wyborczej do PE kruszy zaufanie do polityki i samej Unii Europejskiej

Unia Europejska powinna pogłębiać zaufanie do państw i szukać legitymacji w suwerenności narodów tworzących wspólnotę. Tymczasem raport ws. nowego prawa wyborczego do PE przygotowany przez EPP i socjalistów (autorami raportu są Danuta Hubner (PO) i Jo Leinen (SnD)  idzie w przeciwnym kierunku. Jego istotą jest ujednolicenie i skrajna europeizacja prawa wyborczego.

Autorzy forsują nową ordynację wyborczą, która ma maksymalnie oderwać wybory do PE z kontekstu narodowego. Wedle tych propozycji komitety wyborcze miałyby mieć obowiązek (a nie prawo) umieszczania logo partii europejskich działających w PE na kartach do głosowania. A zatem wyborcy mieliby dokonywać wyboru w tym samym stopniu miedzy partiami europejskimi, co narodowymi. Roport wbrew zasadzie otwartej konkurencji demokratycznej sugeruje nawet, że warto głosować przede wszystkim na partie będące członkami dużych grup politycznych: chadeków i socjalistów. Ponadto w ostatniej chwili Pani poseł Hubner zgłosiła poprawkę do raportu, która zachęca do stworzenia jednego paneuropejskiego okręgu. W okręgu w którym wybierano by cześć posłów (20 do 30 mandatów) listy mieliby otwierać kandydaci na szefa Komisji Europejskiej. Ten pomysł dodatkowo centralizuje wybory do PE i buduje legitymacje Komisji ponad wolą państw.

Raport dąży także do ujednolicenia terminów zgłaszania list wyborczych, głosowania i ogłoszenia wyników. Autorzy żywią naiwną nadzieję, że lekkie formy głosowania (Internet) i obniżenie wieku wyborczego do 16 lat przyczyni się do wzrostu frekwencji. Kluczowe jest jednak działanie na rzecz „kształtowania się europejskiej świadomości politycznej” kosztem wymiaru krajowego. Chodzi o legitymację w opozycji do suwerenności narodów tworzących UE. PE ma być reprezentantem ludu europejskiego, jako nowego podmiotu. Ten właśnie moment jest najsłabszym punktem raportu. Wybory do PE mają charakter narodowy, ponieważ nie istnieje inny demos niż ten, który tworzą narody państw tworzących UE. Kruszenie tej podstawy zaufania w imię sztucznej budowy suwerena jakim ma być lud europejski osłabia , a nie wzmacnia legitymacje UE. Trzeba też podkreślić, że nowe propozycje uderzają w zasadę suwerenności narodu. Polska konstytucja nie uznaje alternatywnych źródeł legitymacji. Budowanie nowego suwerena pozostaje zawsze w sprzeczności z zasadą suwerenności narodu. Świetną analizę tego napięcia znajdziemy w książce profesora Marka Dobrowolskiego „zasada suwerenności narodu w warunkach Polski z UE”

Tak jak w wielu innych przypadkach radykalizm jest wrogiem dobrego. Parlament Europejski powinien czerpać swoją legitymacje z zaufania do narodów, lud europejski powinien być rozumiany jako rzeczywistość złożona z narodów, a nie w opozycji do nich.

Dziś Parlament Europejski przyjął raport Hubner, Leinen głosami posłów Europejskiej Partii Ludowej oraz Socjalistów i Demokratów. Na szczęście w tej sprawie głosowanie nie będzie miało decydującego znaczenia. Po wygranych wyborach nowy, polski rząd dysponować będzie możliwością podjęcia ostatecznej decyzji w tej sprawie. Raport powędruje do Rady UE gdzie decyzje podejmować będą przedstawiciele rządów. Traktaty UE honorują bowiem zasadę konsensusu w sprawach ordynacji. Nowe prawo wyborcze nie może wejść w życie bez zgody każdego z państw, a wiec także bez zgody Polski. Polska dyplomacja musi przeciwstawić się projektowi, który kruszy zaufanie obywateli do polityki, osłabiając legitymacje samej UE.

Kazimierz M. Ujazdowski

Trzeba wzmocnić europejską inicjatywę obywatelską
Ważna innowacja traktatu lizbońskiego – europejska inicjatywa obywatelska (EIO) – znajduje się w stanie kryzysu. Przypomnijmy, że traktat dał grupie co najmniej miliona obywateli UE prawo do zwracania się do Komisji Europejskiej z wnioskiem o podjęcie działań prawnych. Nowe prawo polityczne dla obywateli prezentowane było jako wyraz demokratycznego otwarcia. EIO jest jedyną instytucją Unii zbudowaną w logice demokracji partycypacyjnej. Niestety, praktyka odbiega od deklaracji traktatowych. Tylko dwie inicjatywy zebrały odpowiednią liczbę podpisów: „Right to water”, proponującą uznanie wody za dobro niekomercyjne i „One of us”, dotycząca podjęcia prac nad przepisami na rzecz ochrony życia (przede wszystkim zakaz eksperymentów nad zarodkami ludzkimi). Ta druga inicjatywa zyskała 1 mln 720 tys. podpisów z 20 krajów (we Włoszech 624 tys., w Polsce 236 tys.). Niestety, Komisja Europejska Jose Manuela Barroso odmówiła podjęcia działań w tej sprawie, co de facto zakończyło całą procedurę.
W lutym odbyło się w Parlamencie Europejskim wysłuchanie publiczne w sprawie stosowania instytucji EIO. Przedstawiciele komitetów obywatelskich krytykowali przeszkody biurokratyczne przeszkadzające w zbieraniu podpisów. Przedstawiciel ombudsmana domagał się większej aktywności samego Parlamentu Europejskiego. Jednak najważniejszy był postulat zmiany prawa (rozporządzenia o stosowaniu EIO) tak, aby Komisja Europejska nie mogła podejmować arbitralnych decyzji w tej sprawie. A zatem, jeśli inicjatywa cieszy się szerokim poparciem i uzyskała odpowiednią liczbę podpisów, Komisja Europejska powinna bezwzględnie podjąć działania. W przeciwnym razie nowe prawo obywatelskie zamieni się w fikcję, a europejska inicjatywa obywatelska będzie znaczyła mniej niż petycja, ta bowiem, z chwilą akceptacji, musi zostać rozpatrzona.
Cieszę się, że raport węgierskiego posła Schopflina idzie w dobrym kierunku i proponuje szereg zmian urealniających działanie tej instytucji. Podkreślam jednak, że konieczna jest wyraźna zmiana prawa tak, aby wyeliminować praktykę arbitralnego odrzucania inicjatyw obywatelskich. Stąd moje poprawki do projektu Schopflina, które nadają mu jednoznaczny charakter i usuwają niebezpieczeństwo nadużywania władzy poprzez komisję europejską. Jeśli EIO ma być instytucją realną trzeba zerwać z paternalizmem niszczącym UE.
Poprawki zgłoszone do projektu raportu dostępne tutaj
 Kazimierz M. Ujazdowski
Parlament Europejski ratyfikował Umowę Stowarzyszeniową z Republiką Mołdawii

Dziś ważny dzień dla Partnerstwa Wschodniego UE i całej Europy. Parlament Europejski ratyfikował Umowę Stowarzyszeniową z Republiką Mołdawii. W trakcie debaty parlamentarnej w tej sprawie przekonywałem, że sprzeciwianie się tej umowie przez niektórych przedstawicieli Parlamentu Europejskiego służy interesom Rosji i Władimira Putina. Europa powinna pójść drogą wskazaną przez Jana Pawła II. Dwadzieścia sześć lat temu w Strasburgu Papież wzywał Wspólnotę Europejską do zerwania z egoizmem i rozszerzenia się po granice historyczne i geograficzne. Zbliżenie Mołdawii do UE jest spełnieniem tej wizji.

Kazimierz M. Ujazdowski

Wstrzymałem się od głosu ws. wyboru nowej Komisji Europejskiej
Na zakończonej właśnie sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu zaakceptowano skład nowej Komisji Europejskiej pod przewodnictwem Jean’a Claude’a Juncker’a. Polskę reprezentować w niej będzie Elżbieta Bieńkowska, odpowiedzialna za rynek wewnętrzny, przemysł oraz małe i średnie przedsiębiorstwa.
EKR wstrzymał się od głosu bo taka decyzja najlepiej odpowiada wymogom polityki polskiej i dobru Europy. Program Komisji w sferze polityki klimatycznej pozostaje w kolizji z interesem Polski oraz blokuje rozwój gospodarczy państw Europy Środkowej. Chodzi o forsowaniu wysokich opłat za emisję CO2. Ponadto, przewodniczący Juncker nie złożył wiarygodnych propozycji walki z centralizmem i nadprodukcją prawa. Nie można zatem kredytować tej Komisji i popierać jej bezwarunkowo. Z drugiej strony polityka polska musi być gotowa do współpracy z nową Komisją Europejską i nie powinna lokować się na pozycjach totalnie krytycznych wobec Unii Europejskiej. Stąd wstrzymanie się od głosu, co oznacza krytyczną opozycję, gotową do współpracy dla dobra Polski i Europy.
Kazimierz M. Ujazdowski
Nie możemy pozwolić na zmarnowanie potencjału „One of Us”

Nie możemy pozwolić na zmarnowanie potencjału „One of Us”. Zgodnie z zapowiedzią zadałem Panu Timmermansowi,  kandydatowi na pierwszego wiceprzewodniczącego nowej Komisji Europejskiej pytanie dotyczące inicjatywy „One on us”, która znakomicie wykorzystała prawo obywateli do inicjatywy prawodawczej w Unii Europejskiej. Przypomnieć wypada, że blisko dwa miliony obywateli opowiedziało się za podjęciem przez Komisję Europejską działań prawnych zakazujących finansowania aborcji i eksperymentów na embrionach. Odpowiedz Timmermansa uznaje za częściowo satysfakcjonującą. Broniąc decyzji poprzedniej Komisji wyraził pogląd, że inicjatywy obywatelskie nie powinny być całkowicie odrzucane. W jego opinii nawet jeśli Komisja nie podziela poglądów obywateli powinna umożliwić debatę nad postawionymi kwestiami w instytucjach europejskich. Będziemy trzymać za słowo Pana Timermansa. Nie możemy pozwolić na zmarnowanie potencjału „One of us”.

Kazimierz M. Ujazdowski

Zostałem wiceprzewodniczącym AFCO

Zostałem wybrany na stanowisko wiceprzewodniczącego Komisji Spraw Konstytucyjnych (AFCO), która zajmuje się traktatami europejskimi, zmianami w Regulaminie PE, współpracą z parlamentami narodowymi i stosowaniem europejskiej inicjatywy obywatelskiej. Zamierzam wystąpić z projektem reformy regulaminu PE w celu zwiększenia przejrzystości i urealnienia funkcji kontrolnych Parlamentu. Zacznę od postulatu zniesienia tajności wyborów przewodniczącego Komisji Europejskiej, które odbędą się na najbliższej sesji. Wybory powinny być jawne i imienne, tylko w takim wypadku posłowie odpowiadają przed opinią publiczną. 

Chciałbym także poinformować, że jestem zastępcą członka w komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE) oraz w Komisji Petycji (PETI). Obie komisje dają możliwość rzeczywistej obrony praw jednostki i wolności obywatelskich.

Opisy kompetencji poszczególnych komisji znajdą Państwo pod wskazanymi linkami:
Komisja Spraw Konstytucyjnych:http://www.europarl.europa.eu/committees/pl/afco/home.html#menuzone
Komisja Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych:
http://www.europarl.europa.eu/committees/pl/libe/home.html
Komisja Petycji:
http://www.europarl.europa.eu/committees/pl/peti/home.html

Kazimierz M. Ujazdowski

Zapisz się na newsletter

Zostaw swój e-mail i bądź na bieżąco z działaniami Kazimierza Michała Ujazdowskiego

(wymagane) Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną na wskazany przeze mnie adres email informacji o działalności Kazimierza Michała Ujazdowskiego

FreshMail.pl